
Umowę z Lilianą (chyba się tak odmienia to ładne imię :)) i Marcinem podpisałem stosunkowo, krótko przed ich ślubem. Marcin to zagorzały kibic i działacz Lechii Gdańsk, jego koledzy po mszy w kościele Świętego Bernarda w Sopocie zrobili wyjątkowe show, w ruch poszły race, flary i syreny. Mimo, że mieszkam w Gdyni ;) muszę przyznać,...