
Wiele wspaniałych ślubów i sesji plenerowych za mną. To już Połowa lipca – połowa sezonu ślubnego. Na dyskach czeka góra materiału do obróbki. Coraz więcej kilometrów zrobionych w drodze na wyjazdowe śluby i plenery (pozdrowienia dla misiaczków z Torunia za przymknięcie oka :)). Kilka „zarwanych” nocy na obróbkę, ciągły brak czasu… ale kocham tę robotę!...